Red Star Mistel skala 1 : 72

Autor modelu Maciek Poniatowski

Próby przerwania Fińskich umocnień w czasie wojny zimowej oraz walki o Sewastopol w 1942 roku uświadomiły dowództwu Armii Czerwonej, że istnieje potrzeba wprowadzenia do uzbrojenia nowego rodzaju uzbrojenia pozwalającego na niszczenie wrogich umocnień.

Małe tradycje związane z artylerią największego kalibru wykluczała tego typu broń. Mała ilość najcięższych bombowców takich jak Pe-8 mogących przenosić ładunki o najwyższej mocy także stawiała pod znakiem zapytania szybkie wprowadzenie uzbrojenia pozwalającego na zniszczenie bunkrów o największej grubości ścian.

Czas oraz „wirchuszka” ponaglała, naczelne dowództwo planowało kolejne ofensywy.

Odsunięte na bok biuro projektowe Polikarpowa stanęło przed kolejną, możliwe, że ostatnią szansą na wybicie się ponad konkurentów. W odpowiedzi na zapotrzebowanie na broń „specjalnego przeznaczenia” rozpoczęto intensywne prace nad specjalna konstrukcją lotnicza pozwalająca na zniszczenie nawet najmocniej umocnionych budowli. Wiadomo było od początku, że prace muszą pójść w stronę niekonwencjonalnej maszyny. Spore zapasy najlepszego myśliwca ze stajni Polikarpowa, I-16, który w 1943 roku nie mógł współzawodniczyć z myśliwcami wroga skierowała oczy głównego konstruktora właśnie w kierunku modyfikacji tej maszyny. Opracowane przed wojną konstrukcje zwane potocznie „Zwieno", oraz użycie ich w początkowym okresie zmagań pozwoliło sądzić, że obrana droga zakończy się sukcesem.

Jednak brak samolotu w rodzaju TB-3 stanowiącego nosiciela w zestawach Zwieno nie pozwalała na powielenie rozwiązań z przed lat. Trzeba było szukać nowych idei. Do Polikarpowa dotarły informacje o użyciu przez Niemców bomb szybujących które potrafiły zatopić potężny Włoski pancernik Roma.

To było to. Należało tylko znaleźć odpowiednią bombę. A gdyby tak zaadoptować samolot do przenoszenia potężnego ładunku wybuchowego zdolnego do zniszczenia każdej budowli wroga. Własny napęd bomby pozwalał na użycie zbędnych już I-16 do roli samolotu który celował, a następnie kontrolował uderzenie.

Po kampaniach 1942/43 roku w warsztatach naprawczych znalazła się spora ilość szturmowców IŁ-2 które nie kierowano już do jednostek bojowych. Wykorzystany resurs napędów nie pozwalaj już na bojowe ich użycie. Ale w idei Polikarpowa samoloty te powinny być zdolne tylko do jednego lotu.

W ekspresowym tempie sprowadzono kilka Ił-2 na lotnisko przy którym pracował zespół „Króla myśliwców". Rozpoczęto prace nad połączeniem bomby z I-16. Przebudowano Ił-2 pozbawiając go kabiny i w jej miejsce wygospodarowując miejsce na ładunek wybuchowy. W czasie prób używano oczywiście obciążenia imitującego ładunek bojowy. Na Ile zabudowano dość prymitywną kratownice pozwalającą zamontować na jego grzbiecie Iszaka z pilotem sterującego całością konstrukcji.

Pod koniec roku rozpoczęto próby w locie. Ich wynik nie był jednak zachęcający. Napotkano na problemy z rozdzieleniem samolotów. Bezzałogowy Ił-2 miał tendencje do schodzenia z kursu. Próby przeciągały się aż do lata 1944 roku kiedy flota będących do dyspozycji I-16 wykruszała się w błyskawicznym tempie. Większe myśliwce z rodziny Jaków czy tym bardziej Ła nie były odpowiednie do tego typu zastosowań.

Nieudany projekt niszczycielskiego Iła całkowicie i ostatecznie pogrąży zespół pod wodzom Polikarpowa. Nigdy już nie odrodził się on.

Model Red Star Mistel wykonałem opierając się na doskonale zapewne wszystkim znanym modeli Iła dwa wydanego przez laty w serii „Mikro 72”. Jest to dość słaby model, posiadający wiele błędów. Po serii miniaturowych Szturmowików z za naszej wschodniej i południowej granicy model ten całkowicie odszedł już w cień. Ale do moich celów był wymarzony. Otrzymałem go ponad to od przyjaciela wiec nie ponosiłem żadnych kosztów dodatkowych. Model I-16 to równie leciwy model ze stajni Revella. Do czasów pojawienia się modeli z A-Model i ICM był to najlepszy model Iszaka na rynku. Całkiem delikatny i szczegółowy był budowany przez wielu modelarzy od lat. Elementy połączeniowe obu maszyn wykonałem wykorzystując drewniane wykałaczki i zbędne kawałki wyprasek.

Powrót do galerii modeli z przymrużeniem oka